Osoby, które reprezentują wiarę (czyt. księżą itp) jakoś nie umieją mnie przekonać do niej.
W 90% przypadkach uważam że księża nie powinni po prostu nimi zostać.
Większość z nich to nie wyżyci
skurwysyni, często słyszymy w telewizji co wyprawiają, molestowania dzieci itp..
Wielu z nich ma również dzieci, które są utrzymywane właśnie z tego że podczas mszy świętej gdzie ryją banie moherom wrzucają im koperty na tace..
Być może jest jakieś życie po śmierci, ale według mnie nie ma czegoś takiego jak niebo gdzie wszyscy są szczęśliwi i że po prostu jest zajebiście, bo w końcu te szczęście i tak by nam się znudziło, a tu przez całą wieczność? Pomyślcie logicznie, podoba nam się coś, jest fajnie, a po jakimś czasie nam się to nudzi i tak w kółko.. Również nie ma takiego czegoś jak piekło (według mnie!) gdzie diabełki smażą nas w garach, gdzie wali siarką i spalenizną, gdzie jakieś stwory przez całą wieczność rozrywają nas na kawałki..
Trochę się rozpisałem, pewnie zaraz mnie jakiś "mesjasz" zjedzie od najgorszych, bo nie mam takich poglądów jak on, ale w końcu Polska to wolny kraj (może nie do końca..) i mam prawo mieć własne zdanie
Pozdrawiam